piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 82



~*~
-Zayn? -Zapytałam gdy siedzieliśmy w aucie wracając do domu
-Tak?
-Możesz zabrać mnie do Londynu?
-Po co? -Zapytał i oderwał wzrok od jezdni
-No bo ja...nieważne-zrezygnowana wpatrywałam się w krajobraz za szybą.
Nie wiem nawet kiedy z moich oczu polały się łzy. Nie zobaczę go już nigdy więcej. Już nigdy nie usłyszę jego śmiechu, nie zobaczę pięknych loków ani tych oszałamiających dołeczków w polikach. Phoebe nie pozna ojca...to tak bardzo boli.
-Wszystko ok? -zapytał kiedy podjechaliśmy pod dom
Pokiwałam głową i wytarłam poliki.
-Zayn błagam cię powiedz mi co się dzieje. Czy Harry wcześniej do ciebie dzwonił? Odzywał się? Cokolwiek? Zayn proszę powiedz mi!-krzyknąłem
-Nie krzycz
-To mi to wszystko wyjaśnij!
-Weź stąd Phoebe
Chcąc poznać prawdę zaniosłam córkę do sypialni.

-mów!

-powiedziałem ci coś...nie krzycz
-Zayn kurwa mać gadaj!
-Harry żyje! To chciałaś usłyszeć?! Żyje! Ten zajebany gnojek żyje! Nie wysadziło go!
-Ty dranie!-krzyknęłam i uderzyłam go w klatę
-Ale chce żebyś o nim zapomniała! Pamiętasz tamtą wiadomość?! Ona była prawdziwa! Zrobiłem to, żebyś nie łudziła się, że wróci
-On wróci, idioto!
Popchnął mnie na ścianę i przyłożył palec do ust.
-Słyszysz to? Cisza. Minął miesiąc od kiedy wyjechałaś z Londynu. Gdyby chciał cię znaleźć już dawno by tu był.
-Nienawidzę cię
Uniósł rękę. Byłam pewna, że zaraz dostanę w twarz
-No dalej, uderz mnie! Bądź jak Chris! Katuj mnie! A najlepiej od razu zabij!
Zamknęłam oczy przygotowana na uderzenie, ale nic nie poczułam. Otworzyłam jedno oko. Zayn wpatrywał się we mnie ze smutkiem. Widział jak się go boje
-przepraszam-powiedział i puścił moje nadgarstki-ja to zrobiłem bo cię...
-Przysięgnij mi coś -nie dałam mu dokończyć
-Ale...
-Przysięgnij
-ale co?
-Przysięgnij mi, że nigdy się we mnie nie zakochasz. Spróbujesz zrobić coś, żebym ci się nie podobała i zapomnisz o tym co kiedyś czułeś
-Zoe...już za późno...kocham cię
Pokręciłam przecząco głową
-Nie. Nie możesz mnie kochać.
-Dlaczego?
-Co będziesz czuł gdy Harry wróci? Gdy spojrzy w moje oczy i powie mi, że mnie kocha a ja odpowiem mu to samo? Co wtedy? Jak będziesz się czuł?
-Jeśli do tamtej pory nic do mnie nie poczujesz...albo nawet gdy to zrobisz, ale gdy pojawi się on i dla niego mnie zostawisz...zabije się Zoe. Wbiję sobie nóż w serce i umrę.
-Nie mów tak-byłam przerażona tym jak widzi przyszłość
-Ale to prawda. Nie będę mógł żyć z myślą, że to on zasypia i budzi się obok ciebie.
-Ale to jest ojciec Phoebe. Nie odbiorę jej go.
-No tak. On ma przecież pierwszeństwo
-Zayn zrozum...jesteśmy przyjaciółmi, ale ja cię nie kocham. Kocham i zawszę będę kochać tylko Harry'ego. Zależy nam na sobie, jestem tego pewna.
- Gdyby was zależało, to nadal bylibyście tutaj trzymając się za ręce. Widocznie oboje nie rozumiecie pojęcia ' miłość '
-A ty rozumiesz?-popatrzyłam na niego pełna żalu-miałeś kiedyś kogo kto uratował cię przed samym sobą? Przed osobą, która chciała cię zabić? Miałeś kogoś, dla kogo byłeś w stanie zrobić i oddać wszystko? Nawet własne życie?
-Mam teraz
-Zayn-nie wiedziałam co mam mówić. Bo co powiedzieć w takiej chwili? -Nie. Nie przeszedłeś ze mną tego wszystkiego co ja przeszłam z Harry'm. Oboje byliśmy bliscy śmierci, ale pomagaliśmy sobie jak tylko potrafiliśmy. On chronił mnie jak tylko umiał. Robił wszystko bym była bezpieczna. Ja też
-Ty? Jak dla niego zaryzykowałaś?
-Dałam się postrzelić...a wtedy Harry zabił William'a. Ja nie chcę z tobą być...nie umiem
-Masz rację...zapomnijmy o tym co się zdarzyło
-Zapomnijmy? Jak? Mam rozmawiać z tobą jakby nic się nie zdarzyło?

~*~

Siedziałam na łóżku, tępo wpatrując się w okno. On gdzieś tam jest...jestem tego pewna. Znam go i wiem, że nie spocznie póki nas nie znajdzie, ale to czekanie mnie niszczy....zabija. Nie umiem normalnie przeżyć dnia. Codziennie patrzę na jego zdjęcie i płaczę. Codziennie myślę co by teraz z nami było, gdybym nie wyjechała. Chciałabym chodź przez chwilę poczuć się lepiej i chyba wiem jak. Harry nienawidził jak to robiłam a tym bardziej gdy cięłam się przez niego.
Z kosmetyczki wyciągnęłam jedyną żyletkę jaką miałam. Zrobić to czy nie? Obracałam ostrze w palcach
-Przecież nic mi się nie stanie-wyszeptałam by nie obudzić córki, przyłożyłam ostrze do nadgarstka i zrobiłam jedno cięcie...drugie...trzecie i kolejne. Z ręki zaczęła kapać krew. kiedy chciałam zrobić jeszcze jeden ruch do pokoju wszedł Zayn

-Zoe wiesz może...co ty robisz?!-krzyknął i podbiegł do mnie odrzucając żyletkę gdzieś za siebie-oszalałaś?

-Chcę umrzeć. Nie mogę już tego wszystkiego znieść, rozumiesz?-zaczęłam płakać- Wiesz jakie to uczucie.. kiedy siadasz wieczorem i patrzysz się w jego zdjęcie... spoglądasz na telefon..który nie ma żadnej nowej wiadomości ale Ty i tak sprawdzasz z nadzieją, że może nie usłyszałaś wibracji?Kiedy krzyczysz w poduszkę?-zanosiłam się płaczem jeszcze bardziej
-Zoe ciii-uspakajał mnie-będzie dobrze, słyszysz? Masz jeszcze Phoebe. Nie zostawiaj jej samej
Wtedy wszystko zaczęło do mnie docierać. Nie mogę się zabić. Phoebe potrzebuje matki...potrzebuje mnie.
-Masz rację-powiedziałam i wytarłam twarz ręką. czerwona substancja zabarwiła mój policzek
-Chodź trzeba to opatrzyć
-Nie. Nic mi nie będzie
-Chodź-powtórzył i pomógł mi wstać z łóżka
Poszliśmy do kuchni. Usiadłam na bacie a Malik wyjął z apteczki wodę utlenioną i bandaż.
__________________________________________________________________________
Oczami Harry'ego

Nowy Jork. Od mojego ostatniego pobytu tutaj wiele się nie zmieniło. A może nie...może tylko to, że wtedy przyleciałem tutaj w celu znalezienia świetniej zabawy a teraz w znalezieniu ukochanej. Dopiero tutaj zacząłem zdawać sobie sprawę z tego co tak naprawdę się dzieje, z tego w jakim niebezpieczeństwie są Zoe i Phoebe. Zayn miał je chronić, ale jak po tym wszystkim mam ufać? Teraz nie ufam już nikomu oprócz Liam'a i Louis'a. Do Julie i Brian'a tez nie mam stuprocentowego zaufanie.

Z dedykacja dla Moniki

------------------------------------------------------------------------------------
Właśnie wróciłam z wieczornicy xD Całe przedstawienie się śmiałam...tak się kończy wypad z przyjaciółkami na poważne spektakle xD
A i jeszcze coś:
1. Podoba wam się nowy wygląd bloga (znaczy obrazek jest ten sam, ale reszta trochę inna)
2. GŁOSUJCIE W ANKIECIE NA IT'S JUST A SCAR (PRZEGRYWAMY :C) tu macie link <ankieta>



26 komentarzy:

  1. Zajebisty rozdział <33 Nowy wygląd bloga jest bardzo fajny :D Pozdrowienia, xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyzwyczaiłam sie do starego wyglądu, ale ten też mi się podoba... A co do rodzialu to świetny i jeszcze raz świetny :*
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Suupperowe jest : ) Wzruszające

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg swoetny rozdzial. Dodasz jutro przed 16 nowy bo pptem nie bede mogla przeczytac bo idem do voice of poland i nie bede miala jak przeczytac a strasznie jestem ciekawa co bedzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział. Nie moge sie doczekać kiedy Harry znajdzie Zoe.
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  6. Neeeeeeeeeeeeeeeeeeeeext <3333 Oby w końcu je znalazł *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. WY GRA MY SLUCHAJ WY GRA MY !!! YEAH SUPER ZROZDZIAL ♥♥♥♥ KOCHAM ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. genialne, cudowne <3 czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. AAAAAAAAAAA, ŚWIETNY, JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO!!!! KOCHAM CIĘ NORMALNIE ! oby je znalazł :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten rozdział zmusił mnie do porządnych refleksji. W momencie kiedy Zou postanowiła się pociąć o mało nie ryczałam ze względu na to, że Harry żyje, a ma jeszcze swoją córkę. Tak samo było z momentem kiedy Zayn powiedział, że ją kocha, Chyba powinien się zastanowić trochę głębiej, ponieważ dziewczyna nadal kocha jego przyjaciela, ma z nim dziecko i, co najważniejsze są po ślubie.
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału, ponieważ styl w jakim piszesz jest na prawdę imponujący. Kocham Twoje opowiadanie i ogółem należy ono do moich ulubionych. Po za tym tak pozytywnej i twórczej osoby, jak ty nie spotkałam. Kc <3

    OdpowiedzUsuń
  12. No to tak , nie dość że dziś mam gorszy dzień , to jeszcze twój rozdział rozkleiłam się. Rozumiem Zoe , chociaż wiem że nie powinna tego robić. A Zayn , to jest takie smutne , nie umiem myśleć o tym inaczej , chce żeby Hazz jak najszybciej je znalazł! Ja już nie mogę się doczekać! Chcę tylko przeczytać te słowa jak się zobaczą! Czekam na nexta , siostrzyczko ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mówiłam, że tak będzie...
    " Wykrakałaś Zu!!!!"
    Czemu ona po prostu do niego nie zadzwoni???
    Cieszę się, że Zaynpowiedział chociaż fragment prawdy...
    Nie mogę się doczekać, co będzie dalej...
    Już ryczę na samą myśl...

    Co do wyglądu bloga (czytam wersję mobilną - na telefonie - always) to wolałam starą wersję...
    Ta jasna straszenie święci po oczach <3

    Sądząc po dłuższym czasie przerwy - masz dużo nauki, więc życzę dobrych stopni i zrozumiałych nauczycieli..
    Chęci i czasu oraz pomysłów / Zu

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział i nowy wygląd bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny rozdział czekam na next :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuje ci za ta dedykacje dla mnie jesteś kochana <3 najlepszy prezent który odstałam to dedykacja od takiej osoby jak ty :) Dziękuje i b. fajny rozdział w prost świetny ;** kc

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział <3 Tylko dodawaj szybciej albo dłuższe <3

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG... Najpierw Zoe się chciala zabic, potem Harry i teraz znów Zoe... Niech oni sie odnajdą, bo jeszcze stanie się cos gorszego 😳 a czas leci nieubłaganie 🕖

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny, świetny i jeszcze raz świetny!!! nie wiem jak ale doprowadzasz mnie w nie kórych momentach do łez. masz talent dziewczyno i to ogromy!!! czekam na nexta!!!
    ~~Martyna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę was skomentujecie
    http://life-story-of-love-and-pain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Super rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń