środa, 30 października 2013

Rozdział 78


San Diego. Nigdy nie spodziewałem się, że przyjdę tutaj w poszukiwaniu żony i córki...a jednak. Jestem już połowie drogi do domu Zayn'a. Zaraz je zobaczę Zaraz zobaczę moje kochane dziewczyny. Siedziałem niespokojnie w aucie i myślałem nad czym co powiem. Bałem się tego spotkania. Nie wiedziałem co powie Zoe. Czy uderzy mnie w twarz i zacznie krzyczeć czy rzuci mi się na szyje i będzie płakać ze szczęścia. Niewiedza to najgorsze uczucie, ale mimo tego pojadę tam. Tak bardzo za nimi tęsknię. Zatrzymałem się pod niewielkim domkiem.
-Ona tam jest-powiedziałem sam do siebie.
Wyszedłem z samochodu i ruszyłem w stronę drzwi. Nie będziemy już mieszkać w Londynie. Kupie domek na wsi i się przeprowadzimy. Z dala od Chrisa i całej tej bandy. Zapukałem w drzwi i czekałem aż ktoś otworzy
-Tak?- zobaczyłem niższą ode mnie o głowę, młodą dziewczynę. Waliyha
-Cześć ja do Zoe- powiedziałem i wszedłem do mieszkania
-Cześć Harry. Zoe? Kto to jest?
-Nie żartuj-zaśmiałem się-wiem, że tu jest z Zayn'em. Przyjechali kilka dni temu.
-Harry.... Zayn jest w Londynie.
-Nie. On miał przylecieć z moją żoną do San Diego. Mieli tu mieszkać. Miał się nią zająć dopóki nie wrócę.
-Od czasu kiedy wyjechał wtedy do was, nie było go w domu.
-To gdzie oni kurwa są?!-krzyknąłem. Bała się mnie. Widziałem to-przepraszam
-dzisiaj z nim gadałam...mówił, że w Londynie jest piękna pogoda. Przysięgam nic nie wiem.
Byłem wściekły i zdruzgotany jednocześnie. Oszukał mnie. Ufałem mu a on bezczelnie mnie oszukał. Ciekawe czy Zoe wie o tym wszystkim. O całym tym podstępie.
-Harry! Pogadaj z Sam-krzyknęła gdy wychodziłem
-Z kim?
-Z Sam. To nasza sąsiadka-wskazała ręką na dom na przeciwko.
Bez zastanowienia poszedłem gdzie musiałem. Drzwi otworzył mi wysoki, muskularny mężczyzna
-mogę w czymś pomóc? -zapytał
-Ja do Sam-próbowałem opanować furie, która aż wrzała w moich żyłach
-czego od niej chcesz?
-muszę z nią pogadać.
-Nie ma czasu
-Słuchaj frajerze, jeśli z nią nie pogadam mogę na zawsze stracić żonę i córkę!-wybuchłem-zrozum mnie...jak facet faceta
Patrzył na mnie z żalem, niepewnie przesunął się na bok i wpuścił mnie do domu.
-Sam-krzyknął a zaraz potem w salonie pojawiła się niziutka blondynku-Jakiś koleś do ciebie
-Jestem Harry. Czy ty masz jakiś kontakt z Zayn'em?
-Ale...ale o co chodzi?
-Jestem jego przyjacielem. Błagam powiedz mi. Z nim jest moja żona i córka. Mieli być w San Diego od ponad tygodnia.
-Ostatni raz widziałam go kilka miesięcy temu. Niedawno do mnie dzwonił
-W jakiej sprawie?
-nie wiem czy powinnam o tym mówić
-Sam proszę. Jeśli mi nie powiesz i nie dowiem się gdzie są, mogę ich już nigdy nie zobaczyć. Proszę
-Dzwonił do mnie, bym wysłała jakiś list do Londynu. Do Harry'ego Stylesa...spodziewam się, że to ty.
-Tak to ja. Co było w tym liście?
-Nie wiem. Wysłał mi go jakiś czas temu z Londynu. Nie pozwolił mi go otworzyć. Miałam tylko wyjąć go z koperty i zaadresować do ciebie.
-Nie wierze, że nie czytałaś
-Znasz Zayna. Wiesz jaki jest. Jest moim przyjacielem, ale boję się go i wolę z nim nie igrać
-I naprawdę nie wiesz gdzie jest?
Pokręciła przecząco głową
-Możesz do niego zadzwonić i wypytać go? Nie mów tylko, że tu jestem.
-Dobrze-powiedziała i wyciągnęła z kieszeni komórkę po czym zadzwoniła do Malika i wzięła na głośnik
-Zayn?-zapytała
-Tak. O co chodzi Sam?
-Cześć. Chciałabym wiedzieć kiedy wrócisz do San Diego
-Nie wrócę
-Gdzie jesteś?
-Mówiłem...w Londynie
Zacieknąłem ze złości pięści, gdy słyszałem każde jego słowo. Byłem wściekły. Nie mówiąc nic wyszedłem i wsiadłem do samochodu. Co mam teraz zrobić? Wracać do Londynu? Nie mogę. Jadąc bez celu przed siebie zadzwoniłem do Tomlinsona
-Lou
-Masz już je?-zapytał szczęśliwy
-Nie ma ich w San Diego
-Co kurwa?!-niemal krzyknął
-Waliyha powiedziała, że od kilku miesięcy go nie było. Ich sąsiadka mówiła, że Zayn wysłał jej jakiś list i ta miała go przesłać do mnie. To pewnie ten rzekomy list od Zoe
-Co teraz zrobisz?
-Nie wiem. Malik wszystkim mówi, że nadal jest w Londynie, ale nie ryzykowałby tak życia Zoe i Phoebe. Na pewno wyjechali...ale gdzie? Zatrzymam się na noc w jakiś hotelu a rano wrócę do kraju. Znajdę je choćbym miał zginąć.
-Uważaj-powiedział i rozłączył się.
Skierowałem się w stronę najbliższego hotelu i wynająłem pokój. 
Usiadłem na kanapie, nie wierząc w to co właśnie się dzieje. Jak mogłem na to pozwolić a raczej jak Zayn mógł mi to zrobić? Wyciągnąłem telefon i wybrałem jego numer. Nie wiem czy odbierze, ale warto spróbować. Jedne sygnał...dwa...trzy. Nic. Już miałem się rozłączyć go usłyszałem jego głos
-Zayn? Gdzie jesteście?
-W San Diego...przecież wiesz
Próbowałem się powstrzymać.
-Nie kłam. Jestem w San Diego. Byłem u ciebie w domu. Waliyha powiedziała, że nie było cie w domu od miesięcy. Sam powiedziała mi o liście. Gdzie wy kurwa mać jesteście?!-krzyczałem
-Harry, Zoe jest tuta bezpieczna
-Gdzie jesteście?!
-Nie pozwolę ci jej stąd zabrać. Miałem ją chronić...i właśnie to robię
Nie mogę już tego słuchać. Krzyczałem i płakałem jednocześnie. Nie obchodziło mnie czy ma mnie teraz za mięczaka. To on właśnie zabiera mi rodzinę.
-Mów gdzie jesteście!
-Nie będziesz jej już krzywdził. Jest bezpieczna
-Albo mi powiesz gdzie jest, ale gdy tylko was znajdę zabije cię własnymi rękoma!!!
-Wydaje mi się, że chciałeś dla niej jak najlepiej-powiedział i rozłączył się
Byłem wściekły. Krzyczałem do telefonu...na marne. Nie wytrzymałem i rzuciłem nim o ścianę. 

Jak on mógł mi to zrobić? Jak? Doskonale wie jak bardzo ja kocham. Doskonale wie, że dla niej i Phoebe zrobię wszystko. Więc dlaczego zabrał je nie wiadomo gdzie i ukrywa wszystko? Nigdy mu tego nie wybaczę. Wyciągnąłem z lodówki alkohol i fajki z kieszeni kurtki. A więc wracam do nałogu? Przez kilka dni byłem odcięty od mojej żywej heroiny-Zoe. Jestem uzależniony od alkoholu, papierosów i narkotyków...przyznaję, ale gdy byłem z Zu nie brałem, bo to ona stała się moim uzależnieniem. Teraz jej nie ma a ja słabnę. To co dawało mi siłę na zwleczenie się z łóżka odeszło...nie wiem nawet dokąd i nie wiem kiedy wróci. Wiem tylko jedno...znajdę ją. choćby od tego zależało moje życie...prędzej czy później ją znajdę i zabije tego gnoja. Zayn...kolejna osoba na mojej liście osób do zabicie. Zastanawia mnie co on nagadał Zoe, że ta zgodziła się na to wszystko i czy faktycznie jest bezpieczna. To wszystko uśmierca mnie od środka. Czuję się jak ten wrak człowieka. Nie chce mi się żyć...nie bez niej. Jak długo to będzie trwało? Czy kiedykolwiek będzie tak jak chcemy by było? Czy kiedykolwiek będziemy razem szczęśliwi. W sumie to wszystko maja wina. Gdybym jej nie poznał nie byłaby teraz w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Może z Zayn'em będzie jej lepiej...NIE. Malik nie będzie mężem dla mojej żony i ojcem dla moje córki. Nigdy na to nie pozwolę. Zaciągnąłem się dymem i zapiłem to jakiś drogim szampanem. Uratuję to...muszę.








---------------------------------------------------------------------------------
No i oto jest....78 rozdział. Nie wiem czy w weekend dodam rozdział bo muszę nauczyć się na poniedziałek 103 słów w 3 formach :/  ...będę pisać w nocy xD Piszcie co myślicie o tym....podoba Wam się? Znalazłam świetne gify z sali samobójców i pewnie w następnym też ich użyję. 
Piszcie co myślicie <333 Lubie czytać Wasze komentarze :D 

Kocham 
Kasia
xx 

 

36 komentarzy:

  1. nie wiem czy wiesz ale to jestweasdlujASPOjSMXQOASudHJIOWAS ZAJEBISTE WEPOASDKOwxqasjd *__________________*

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAJEBISTEEE <3 :* NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO!!!!!!!!!!!!!! Ale dlaczego musisz wszystko komplikować?! xD xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pierdole :o Każdy kolejny rozdział jest coraz lepszy *__* <33

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja już miałam nadzieję , że będą razem .... trochę za bardzo komplikujesz :)) ale tak to supeer *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow. Świetny rozdział. Nienawidze Zayn'a. Jak mógł coś takiego zrobić? idiota!
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  6. Suuper ! Pisz dalej, nie mogę się doczekać dalszej części !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Udał ci sie! Co ja mówię?! Wszystkie ci się udają! Xx :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się zreszta jak każdy ;) powodzenia w nauczeniu się tych słów :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Sprawdzałam codziennie po kilka razy czy jest rozdział, i w końcu jest! Jest cudowny, wiem, że wszystko będzie ok, ale to co się teraz dzieje przeraża mnie! Zayn, Harry, Zoe... Już się nie mogę doczekać następnego, kocham czytać tego blooga!

    OdpowiedzUsuń
  10. A już myślałam że wszystko będzie dobrze....... a tu się okazuje że Zayn ..... To takie smutne , on chce ich rozdzielić ;c Czemu wszystko co się teraz dzieje jest takie smutne ? Kocham to jak piszesz , codziennie sprawdzam po pare razy dziennie czy jest nowy rozdział. A gdy już wiem że jest , to mam taką wielką motywację. Potrafię zrobić wiele rzeczy naraz. Tak w ogóle to znowu płakałam ;c To jest takie prawdziwe! Wiem że to fanfiction , ale wydaje mi się jakby to się naprawdę gdzieś działo. Mam nadzieję że dodasz szybko rozdział , ale nie zaniedbuj szkoły , jakoś damy radę. Ucz się słówek , powodzenia ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Orzesz ty... Nie wiedziałam, że Harry się tak wkurwi, myśle, że będzie jakiś niespodziewany zwrot akcji i wgl... A tak poza tym świetny rozdział tak jak zawsze :*
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  12. O BOSZZZ
    co za sucz jak on mógł zrb coś takiego swojemu najlepszemu przyjacielowi >:(
    czekam na nexxt z niecierpliwością :3

    OdpowiedzUsuń
  13. super blog <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  14. ZAYN TY CHVJU JAK MOGLES IM TO ZROBIC... NIE WIERZE SERIO :( CHCE DO HARREGO XD

    KOCHAM
    VICKEY

    OdpowiedzUsuń
  15. Jezuuu ! Zayn ! Gdzie oni są matko ! Super! Next

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś świetna , nie spotkałam jeszcze osoby która pisze tak dobrze jak ty! Twój blog jest nałogiem dla mnie :> Jesteś naprawdę świetna najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okeyyy łatwo się wzruszam nawet nie wiesz jak, ale przez twojego blooga się odwodnie. K*rwa przy każdym rozdziale płaczę, nawet przy tym radosnym. Jak????? Dzięki za tego blooga. Jest najlepszy po prostu. Z niecierpliwością czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Płaaaaczęęe .... :C NEXT

    OdpowiedzUsuń
  19. Super jest pisz dalej i niech harry je znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. W takich momentach mam zamiar kogoś zabic, a w tym przypadku Malika ;/
    Pisz szybko, bo nie wytrzymam dłużej bez rozdziału ;3

    P.S. Zapraszam do mnie : http://the-scar-of-love.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały rozdział. Mam ochotę nakopać do tyłka Malik' owi. Co on sobie wyobraża. Mam nadzieję, że Harry odnajdzie Zoe i ich córkę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super jest. A te słówka ti z anglika? : )

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne... ty uwielbiasz czytać nasze komentarze a my twoje opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG *_* To.. to jest niesamowite!! *______* Popłakałam się.. nie wiem czemu.. piszesz tak.. tak.. realnie. I to w tym opowiadaniu kocham.. Masz wspaniały talent.. Nie spodziewałam się, że Malik postąpi tak.. ale przynajmniej się coś dzieje. Mam nadzieje, że w kolejnym rozdziale Hazz ich znajdzie.. <33 Myślę, że dodasz kolejny rozdział nie długo prawda? :D Życzę powodzenia w nauce i czekam na next'a! ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. NARESZCIE! *.* Sprawdzam codziennie po paręnaście razy czy jest kolejny rozdział.. a jak już też to tak oegfoucbuerfuiewgfiewg *_* Z rozdziału na rozdział coraz ciekawiej i lepiej.. <33 Czekam na next'a ^^ Kocham cię!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. its just a scar to najlepszy blog w całym internecie ♥♥ kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. A jednak nawet Zaynowi nie można zaufać... jaka szkoda, tak skrzywdzić Harrego <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Twoje zgłoszenie do konkursu Blog Miesiąca: Październik zostało pozytywnie rozpatrzone. http://spis1d.blogspot.com/2013/11/koniec-i-poczatek-bm0910.html
    Jeśli chcesz link, aby ustawić sondę jako "gadżet", poinformuj nas o tym.

    OdpowiedzUsuń