wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 96

~*~
-Mamo pójdziemy dzisiaj na spacer? -zapytała Phoebe gdy wszyscy siedzieliśmy w salonie
-Jasne-odpowiedziałam
-Ja nie mogę-powiedział Harry
-Czemu?
-Wiesz czemu
-Phoebe możesz nas na chwilę zostawić?-zapytałam
-Ale ja chce obejrzeć-powiedziała pokazując na telewizor
Wzięłam Harry'ego za rękę i poprowadziłam do kuchni. Byłam zła, a może po prostu smutna? Nie wiem, ale to uczycie roznosiło mnie od środka. Jak mam mu powiedzieć, że nie może dalej tak być? Wiem, że musi ćwiczyć, ale zaniedbywanie rodziny nie wchodzi w grę.
-Czemu?-zapytałam
-Co czemu?
Udaje głupiego czy na prawdę nie wie? Odsunęła się od niego i oparłam o ścianę. 
-Rozumiem, że musisz ćwiczyć i nie mam nic do tego
-Ale?
-Ale pomyśl jak poczuła się Phoebe gdy powiedziałeś, że nie idziesz?-spuściłam wzrok na ziemię
-Ona czy ty?
Powoli podniosłam głowę i spojrzałam z gniewem w jego oczy. Nie przewidział również jak ja poczuję się teraz. Zmienił się, to pewne. Te pięć lat doszczętnie go odmieniło. Kiedyś by mi czegoś takiego nie powiedział. Podszedłby do mnie i pocałował w usta a ja od tak bym zapomniała o wszystkim złym co zrobił. Jednak teraz jest inaczej. Wiem, że mnie kocha, ale czy to uczucie jest tak samo mocne jak kiedyś? Nie mam ochoty się z nim kłócić a tym bardziej nie przy Phoebe. Nie mówiąc ani słowa ruszyłam w stronę wielkich schodów prowadzących na górę. Byłam już chyba na drugim czy trzecim stopniu kiedy poczułam rękę Harry'ego okalającą mój nadgarstek. Pociągnął mnie w dół w wyniku czego wpadłam mu w ramiona.
-O co ci chodzi?-powiedział patrząc na mnie z góry
-Bo ty się zmieniłeś Harry. Nie jesteś taki jak kiedy. Wiem, że chcesz nas chronić, ale olewając nas nic nie zdziałasz-odpowiedziałam drżącym głosem.
Czułam jak się ode mnie odsuwa. Widziałam to coś w jego oczach czego nie umiem wytłumaczyć, ale zdążyłam zauważyć, że pojawia się zawsze kiedy przez niego jestem smutna. Teraz jestem na siebie zła. Po co ja to powiedziałam? 
-Harry ja nie chciałam tego powiedzieć
-Powiedziałaś to co myślisz-uśmiechnął się sztucznie-szkoda tylko, że teraz to ty nie pomyślałaś o moich uczuciach. Kocham was najbardziej na świecie i kto jak kto, ale ty wiesz powinnaś wiedzieć o tym najlepiej
I co mam teraz zrobić? Rozpłakać się, przeprosić, czy uciec? Ja...ja nie wiem. Warga zaczęła mi drżeć i coś ścisnęło mnie za gardło. Teraz na pewno nic nie powiem. Odwróciłam się i pobiegłam do łazienki. Nie słyszałam jego kroków. Nie biegł za mną, jak to zawsze miał w nawyku robić. Gdy usiadłam na skraju wanny usłyszałam trzask drzwi a potem odpalający się silnik. Podbiegłam do okna i zobaczyłam Harry'ego odjeżdżającego z podjazdu. Szybko poszłam do córki po drodze próbując się uspokoić.
-Kochanie gdzie pojechał tatuś?
-Mówił coś, że jedzie do Londynu do jakiegoś James'a
Nerwy wzięły górę. Po co on tam jedzie? Przecież Chris na sto procent tam jest. Co jeśli coś się stanie? Szybko wzięłam telefon i wyszłam do ogrodu
-Lou?-zapytałam
-Zoe co się stało?-widocznie wyczuł przerażenie w moim głosie
-Harry on...on pojechał do James'a do Londynu
-On oszalał? Przecież jak tu przyjedzie to GS w tym czasie będą mieli spotkanie. Czemu to zrobił?
-Nie wiem. My się trochę pokłóciliśmy i po prostu wyszedł. Jesteś jeszcze w mieście?
-Tak jestem. Spróbuje go znaleźć i odwiozę do domu. Zoe nie bój się. 
-Błagam zrób coś-z moich oczy polały się łzy. Nie ze złości tylko strachu o jego życie, w końcu pojechał na spotkanie z facetem, który chce nas zabić. Co z tego, że raz nam pomógł? Nie możemy mu przecież ufać. Wybrałam numer Hazzy i czekałam aż odbierze. Jeden sygnał...dwa....
-Hallo?-usłyszałam jego głos
-Harry wróć do domu błagam cię 
-Musze coś załatwić
-Nie, nie musisz. No kurwa Harry!-krzyknęłam bezradnie
-Wrócę niedługo
-A jak nie?! Chris będzie z James'em! 
-A więc będę miał okazję go zabić-powiedział pozbawiony jakichkolwiek uczuć
-A co jeśli to oni zabiją ciebie?
-Mówiłem ci. Za was jestem w stanie oddać nawet własne życie
Rozłączył się. To co teraz wypełniało moje serce było nie do opisania. Strach, bezradność, wściekłość. Usiadłam na zamarzniętych schodach i płakałam.
_________________________________________________________________________
Oczami Louis'a
Co ona znowu odpierdala? Ma szanse na spokojne życie z rodziną to nie, musi się wpakować w jakieś gówno. Nawet nie wiem ile ryzykuje. Ja straciłam Julie i nie pozwolę by i on stracił Zoe...a może by to ona nie straciła jego. W stercie rzeczy na stole znalazłem telefon i zadzwoniłam do Hazzy
-Czego?-warknął
-Może trochę grzeczniej! Co ty człowieku robisz? Po chuj tu wracasz?
-Musze załatwić parę spraw
-Sprawy związane z twoim pogrzebem?
-Przestań!
-Zoe do mnie dzwoniła
-I co powiedziała ci jakim to okropnym mężem jestem?
-Co?
-Powiedziała ci, że już ją znudziłem i dlatego się czepia? 
-Nie. Powiedziała, że się o ciebie boi idioto! Ona cię kocha. Dobrze wiesz, że jeśli pojedziesz dzisiaj do siedziby GS już nigdy jej nie zobaczysz...nigdy. 


----------------------------------------------------------------

40 komentarzy:

  1. Je pierwsza !!! Najlepszy Blog EVER

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry jaki idiota! Już miałam nadzieję, że pobiegnie za Zoe, przeprosi, przytuli, ale nie, on MUSIAŁ pojechać do James'a... idota,dupek... Ale mimo wszystko mam nadzieję, że nic mu się nie stanie xD na szczęście jest jeszcze Louis :*
    Buziaki ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie nie nie :c ja wiem jak to sie skończy :c Ja nie chce :c będe ryczeć :cc Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. Harry idioto!
    Mam nadzieje, że nic mu się nie stanie.
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten rozdział jest świetny <33 KC <3 Next!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepszy rozdział , boże KC ♥ :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG...ROZDZIAŁ JAK ZWYKLE ZAJEBISTY..CZEKAM NA NASTĘPNY.<3 :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Harold co Ty wyprawiasz? ;o Ogarnij się ;__; btw. Świetny, ale krótki rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebisty ! :'D Piszesz cudnie ! Kasiu proszę odwiedź mój blog http://i-ja-ci-ufalam.blogspot.com/ - powiedz mi jak ci się podoba i czy wg mam pisać dalej :) Bardzo mi na tym zależy bo jesteś moją mentorką :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajebisty
    :D
    Kocham tego bloga
    :D
    Czekam na
    :D
    NEXT
    :D
    @KitaRoxanna

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny szkoda że taki krótki ale jest xd

    OdpowiedzUsuń
  13. zapraszam na mój ;) http://nigdynieza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. o ja.
    o ja.
    o ja.
    Nie wieze, Harry'emu znowu cos odbija. :O
    TT- @VickeyNANA

    OdpowiedzUsuń
  15. O co chodzi dla Lou?? Oby nie zrobił nic głupiego takiego ja Zayn! ;/ Rozdział po za tym świetny! <3 <3 Czekam na kolejny rozdział! Mam nadzieję że ujrzę go niebawem... <3 Czekam i kochaam!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ostatnim zdaniu? Mu chodziło o to, że jeśli pójdzie do siedziby GS to nigdy już nie zobaczy Zu bo go zabiją

      Usuń
  16. Coś mi się wydaje że ktoś tu oglądał " M jak miłość " ;)
    Rozdział jak zwykle świetny :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że ja? Ja tego nie oglądam xD

      Usuń
    2. Po prostu tak mi się skojarzyło i w ostatnim odcinku też była taka sytuacja :D
      Ale żeby nie było to nie oskarżam Cię o kopiowanie z filmu czy coś :)

      Usuń
  17. świetne, i przerwałaś właśnie w takim momencie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. boziu jakie cudowne *.*
    Pozdrawiam natka;*
    PS:czemu na twoim drugim blogu nie można komentować z anonima???

    OdpowiedzUsuń
  19. Super rozdzial jak kazdy zreszta

    P.S. zapraszam do mnie http://my-life-harrystyles.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny czekam na next :))

    OdpowiedzUsuń