czwartek, 15 sierpnia 2013
Rozdział 50
~*~
To nie wiarygodne jak bardzo zmieniło się moje życie. Gdybym wtedy nie uciekła pewnie teraz siedziałabym pobita w kącie i płakałabym a tak jestem tu z chłopakiem, którego kocham, z przyjaciółmi i żyje życiem jakiego nie miałam.
-Na długo przyjechałeś?-zapytał Harry chłopaka w czarnych włosach i mnóstwem tatuaży na rekach
-Nie. Jestem tu tylko do jutra. Potem znów wracam do Kalifornii-Odpowiedział Zayn
-Gdzie dokładnie mieszkasz? -zapytałam upijając kolejny łyk szampana
-W San Diego
-Może weźmy się za pożądane świętowanie a nie gadanie o tym gdzie kto mieszka co?-zaproponowała Jennifer
-Świetny pomysł-dodałam i podniosłam kieliszek do góry
-Za młodą parę!-krzyknął Liam
-I za ich przyszłość- dodał Louis-Musimy wam coś powiedzieć-powiedział łapiąc za rękę moją przyjaciółkę.
-Louis i ja jesteśmy parą
Nagle rozległy się okrzyki. Fantastycznie że Julie się zakochała teraz mam pewność, że zawsze będzie bezpieczna.
Bawiliśmy się do północy. Moja ciocia pojechała wcześniej...niestety. Nie wiem gdzie zatrzymali się Lou, Julie, Liam i Zayn. Pewnie nocowali Niall i Jennifer.
~*~
-To był najlepszy dzień w moim życiu-powiedziałam wtulając się w koszule Harry'ego, który siedział obok.
-Mój też, kochanie
Widziałam uśmiech na twarzy taksówkarza...czy on nas podsłuchiwał? Mniejsza o to.
Droga do mieszkania strasznie się dłużyła. Byliśmy prawie na miejscu gdy poczułam jak moje powieki stają się coraz cięższe, alkohol dodatkowo robił swoje. Teraz jakoś wszystko działo się szybciej.
Poczułam jak ktoś wynosi mnie z auta, byłam jednak zbyt zmęczona by otworzyć oczy.
-Dobranoc-usłyszałam ostatnie słowa ukochanego i zapadłam w błogi sen.
Teraz przed oczami miałam Londyn i Harry'ego, który jest obok mnie. Stoimy na jakimś moście i wpatrujemy się w ten zamęt, który nas już nie obowiązuje. Jesteśmy wolni. Jesteśmy razem...na zawsze. Ciekawe co moja mama by teraz powiedziała...czy razem z tatą zaakceptowaliby, że jestem z Harry'm. Brakuje mi ich tak bardzo. Przed moje przemyślenia o ich śmierci, panorama Londynu i Harry zniknęli, zostałam sama. Ciemność-tylko to widziałam. Gdzie on jest? Niech wróci. Przecież miał być gdy go potrzebuję. Nagle przed oczami na sekundę pojawiła mi się twarz Chrisa, ale tak szybko jak przyszła, odeszła, czy na pewno go tu nie ma? Nie ma go w mojej głowie? A co jeśli on żyje gdzieś we mnie?
-Witaj-to znów on, wyskoczył tak znienacka. Obudziłam się
Przerażona usiadłam na łóżku. Mój oddech nie uspakajał się choć naprawdę tego chciałam
-Zoe wszystko gra?
-byłeś a potem odeszłeś tak nagle i pojawił się Chris a ciebie nie było-zaczęłam płakać, tak niewyobrażalnie płakać
-Ciiii to tylko sen, to tylko sen. Jestem tu, nie bój się. Go już nie ma. Nie skrzywdzi cię- powiedział przytulając mnie do siebie. Czułam bijące od niego ciepło, które działało kojąco na rano w mojej duszy. Wtulona w Harry'ego próbowałam zasnąć, na marne. On też nie spał...czuwał nade mną niczym anioł stróż. Za to go właśnie pokochałam. Był taki od samego początku, postanowił mi pomóc choć wcale mnie nie znał.
-Harry, śpisz? -wyszeptałam
-Nie
-Mogliście mi powiedzieć o tej ceremonii
-Nie byłoby takiej niespodzianki
-a więc teraz jesteśmy małżeństwem-powiedziałam splatając nasze dłonie w ten sposób że było widać dwie złote obrączki
-Tak panno Styles
-Zoe Styles, ładnie?
-Pięknie, właśnie to chciałem w tobie zmienić...nazwisko.
-Słodki jesteś -uśmiechnęłam się i pocałowałam go w nos, uśmiech nie schodził również z jego twarzy.
-A więc jutro wracamy do Londynu. A Louis i Julie też jadą do Anglii czy do Irladnii?
-Nie wiem. Myślisz, że już śpią?
-Pewnie nie
-Poczekaj zadzwonię
-Harry, jest 1:00
-No właśnie, za kilka godzin mamy samolot i nie wiemy czy oni lecą z nami
Loczek chwycił leżący na szafce telefon i wybrał numer do Louis'a.
-Włącz głośnik-wyszeptałam
-Halo?-usłyszałam zaspany głos Louis'a
-Śpicie?-zapytał Harry
-Spaliśmy
-Sory, ale musimy wiedzieć czy lecicie jutro z nami do Londynu
-Nie, mamy zamiar zostać dzień dłużej a potem lecimy do Dublina, ale Liam wraca
-OK
-Na razie...a i jeszcze coś. Zabiję cię jak cię spotkam, jest 1:00 a ty do mnie wydzwaniasz
-Mówiłam -zaśmiałam się cicho i pocałowałam Harry'ego w policzek
Po drugiej stronie nastała cisza. Rozłączył się. Harry napisał jeszcze SMS'a do Liam'a, żeby o 9:00 był u nas
___________________________________________
Oczami Harry'ego
~*~
-Harry wstawaj!-usłyszałem krzyk Zoe-Harry, no. Spóźnimy się na samolot
-Która godzina?
-7:00 mamy dwie godziny, żeby się do końca spakować
Miałem potwornego kaca i nie chciało mi się wstawać.
-Harry!!!
Usłyszałem to i trzask zamykających się drzwi. Poszła? Mogę spać dalej. Moje szczęście nie trwało długo. Zoe znów weszła do pokoju.
-Harry-powiedziała miło i spokojnie-wstawaj!!!-krzyknęła oblewając mnie zimną wodą
-Zoe!-krzyknąłem i momentalnie zacząłem się śmiać
-Proszę cię-powiedziała głaszcząc mnie po policzku
-Dobra już wstaje-usiadłem na łóżku i przeciągnąłem się. O cholera moja głowa.
-Masz to ci pomoże-powiedziała i podała mi tabletki oraz wodę
-Dziękuję, jesteś niesamowita.
-Śniadanie czeka w kuchni- powiedziała przybliżając się do mnie i dając mi buziaka. Miała już iśc gdy ja złapałem ją za rękę i pociągnąłem lekko tek, że wylądowała na mnie.
-Cieszę się, że wracamy
-Ja też, ale jak nie wstaniesz to trochę tu jeszcze zostaniemy.
-Daj buziaka
Odwróciła głowę. Co jest? Zobaczyłem uśmiech na jej twarzy.
-Dostaniesz buziaka jeśli w pięć minuty się ubierzesz, umyjesz i będziesz siedział w kochni jedząc śniadanie. Start
-Żartujesz?
-4:58
-Zoe
-4:56
Nie miałem wyjścia, wyskoczyłem szybko z łóżka. Wziąłem ciuchy z szafki i pobiegłem do łazienki. Słyszałem głośny śmiech Zoe.
4:49-krzyknęła go zamknąłem drzwi łazienki
___________________________________________________
Oczami Zoe
Hahahaha przecież i tak bym go pocałowała, ale dobrze, że się stara. Gdy Harry był w łazience, trzymając telefon w dłoni i mierząc czas poszłam do kuchni. Usiadłam na blacie kuchennym i wpatrywałam się w ekran. Zostało mu 10 sekund. Nagle usłyszałem jak ktoś zbiega ze schodów.
-5...4...3...
-Jestem-krzyknął zapinając ostatnie guziki białej koszuli. Usiadł na krześle i jedząc spojrzał na mnie-zdążyłem-uśmiechnął się -teraz buziak
-Najpierw zjedz. Kaprys był wprost wymalowany na jego twarzy. Wyglądał jak małe dziecko, które nie dostało cukierka.
-Zjadłem. Teraz nagroda-powiedział chwilę później.
Podeszłam bliżej i złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku.
-----------------------------------------------------------------
No więc proszę kolejny rozdział. Licże na szczerze komentarze.
A i mam do was wielką prośbę, moglibyście dać lajk tu? To dla mnie ważne a brakuje mi dosłownie kilku lajków
http://ask.fm/julunia199610/answer/61329883557
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jak zawsze świetny! Czekam na nastepny.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę weny której ci nue brakuje. XDD
Cuudowny ;***
OdpowiedzUsuńŚwietny jak zawsze <3 ! Czekamy na kolejny rozdział! :)
OdpowiedzUsuńGenialny ;)
OdpowiedzUsuńChyba się zakochałam <3
SUPER !!!
OdpowiedzUsuńjeeej !!!! ALE SIĘ CIESZEE!!!
OdpowiedzUsuńBOOSKI !! , a to odliczanie ... Ahhh świetny pomysł :)
kocham, kocham, kocham :*
OdpowiedzUsuńuśmiałam się na końcu, to odliczanie i starania Hazzy były boskie :D
Dzwonienie do Lou o 1 w nocy - extra ^^
Buziaki :* Maryśka
Meega..:* Ps: juz dałam lajka..<3
OdpowiedzUsuńON JEST WSPANIAŁY *.*
OdpowiedzUsuńMasz wielki talent :**
Super rozdział!!!
OdpowiedzUsuńKocham cie poprostu kocham! Niesamowity jak zawsze kasiu!!! Czekam na nastepny i mam nadzieje ze bedzie taki samy fajny jak ten.
OdpowiedzUsuń~Pozdrawiam Julia
Uwielbiam!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział.Oczywiście czekam na następny.
~V
Śliczny, masz mega talent :D
OdpowiedzUsuńPrzyznam ci się ,że opuściłam kilka rozdziałów ale spokojnie właśnie to nadrobiłam.:)
OdpowiedzUsuńPiszesz świetnie. <3 Nie mam żadnych zastrzeżeń tylko jedna uwaga.. mianowicie jest kilka tych samych wyrazów w jednym zdaniu.
PS Jeśli cię uraziłam to przepraszam.:)
Pozdrawiam, @xbelieveyoux
Nie uraziłas mnie :) Cieszę się, że mi to napisałaś :-) e ten sposób będę bardziej na to uważać
UsuńKasia
xx
Jak zawsze świetny... Cieszę się, że nie zawracasz sobie głowy jakimiś niemiłymi komentarzami.... 3maj się
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i czekam na nexta / Zu
Super rozdział ;) Harry i Zoe to śliczna para ;) No i Lou i Julie, mam nadzieję, że będą razem szczęśliwi.
OdpowiedzUsuńNie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału. Weny życzę :*
Zapraszam na bloga z imaginami http://imaginy-1direction.blogspot.com/
UsuńMam nadzieję, że wpadniesz i pozostawisz po sobie komentarz ;)
NEXT, NEXT, NEXT !!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDawaj nextaaa
OdpowiedzUsuńsuper rozdizał:D czekam na nn - patrysia
OdpowiedzUsuńSUPER! Czekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny :**
OdpowiedzUsuńmi sie bardzo podoba
Super rozdział
OdpowiedzUsuńZajebisty ! Czekam na next ! ♥
OdpowiedzUsuńSuper rozdział. Końcówka najlepsza :***
OdpowiedzUsuńSuper jak zawsze ;D
OdpowiedzUsuńTo jest meeega !
OdpowiedzUsuńPo co mam pisać komentarze jak rozdział jest śwetny
OdpowiedzUsuń